Agata Duda V Melania Tramp

Dyskusja na temat ubioru pierwszych dam: Agaty Dudy i Melanii Tramp podczas wizyty prezydenckiej w Polsce – rozgorzała na dobre. Jak to u nas bywa opinie są skrajne. Żyjemy w dość specyficznych czasach, w dobrym tonie jest negować zasady. Obsesyjnie używamy słowa „luz i nowoczesność”, które wcale nierzadko oznaczają brak dostosowania stylizacji do okazji.
Jak długo świat funkcjonuje, tak ubranie miało głos, podobnie jak język którym się posługujemy, stąd nie ma co popadać w histerię. Z ubiorem jest jak z prawem grawitacji, czy jesteśmy tego świadomi czy nie, to prawo po prostu działa. Podobnie z ubiorem, który jest jednym z sygnałów, jaki wysyłamy.
Przyglądając się spotkaniu par prezydenckich ma się nieodparte wrażenie, że Agata Duda z pewnością założyła ubiór stosowny do okazji. Klasyczna forma z nutą nowoczesności, w mocnym, wyrazistym kolorze plus lekkie jasne buty, sprawiły że całość wygladała odpowiednio do funkcji Pierwszej Damy, ale i do rangi spotkania. Co ważne, wybór wydaje sie być rownież zgodny z osobistymi preferencjami Pani Prezydentowej dzięki czemu nie wygląda na przebraną.
Melania jest piękna, ma świetną sylwetkę i młodo wygląda (pomimo tego, że jest starszą koleżanką naszej prezydentowej) wiec trudno aby w czymkolwiek wyglądała źle. W tym wypadku należy zadać sobie raczej pytanie
o stosowność ubioru do sytuacji. Odsłonięte ramiona, sportowe paski na sukience i ogromny ” motyl” który  przysiadł na chwile z przodu- co mocno skupia uwagę – to na pewno nie mieści sie w ramach dobrze pojętej stosowności ubioru do okazji. A jak mowi Sibora – specjalista od protokołu dyplomatycznego – „nie na nią światła powinny być podczas tego dnia zwrócone”. O ile sukienka wyglądałaby znakomicie na koktajlowym przyjęciu o tyle podczas oficjalnego spotkania wydaje się być nietrafionym wyborem.
 Zwykle od rządzących wymaga się stosowania etykiety i przestrzegania zasad protokołu dyplomatycznego
w zakresie którego jest również stosowny ubiór. Jak po Donaldzie Trampie jednak widać specjalnie nie martwi się faktem, że nosi garnitury jak gdyby po większym bracie czy zdecydowanie za długie krawaty, więc – można by odnieść wrażenie – czemu Melania miałaby się kwestią etykiety przejmować. Choć to chyba zbyt daleko idący wniosek.
Prawdopodobnie faux pas Melanii Tramp wynika z braku świadomości, tym bardziej, że nadal prezydent USA nie mianował jeszcze nikogo na stanowisko dyrektora protokołu dyplomatycznego. Przywołując uznaną ikonę stylu Jolantę Kwaśniewską i fakt, że w swojej karierze -żony prezydenta- też niejedną wpadkę modową zaliczyła, Melania po prostu potrzebuje więcej doświadczenia, tym bardziej że jak na początek roli, która jest bardzo wymagająca i tak sobie nieźle radzi. W swoim zielonym „total looku” po wyjściu z samolotu w klasycznym trenczu, pasującej apaszce i czarnych, lśniących szpilkach wyglądała bardzo elegancko.

Udostępnij wpis znajomym